piątek, 13 kwietnia 2012

Nie ma na co czekac...

...bo predzej "dwie niedziele sie zejda", niz bede miala swietny aparat, idealne swiatlo, supernatchnienie, mnostwo czasu, spokoj... Zatem, wykorzystujac dostepne narzedzia i wolna chwile, powolutku zaczynam...  Tak ni z gruszki, ni z pietruszki...

                                                                    ***

Jakis czas temu zrobilam na szydelku takiego "zlotego" kwiatka i zastanawiam sie, jak go wykorzystac... Jako broszke? Spinke do wlosow? A moze opaske? Ma okolo 7 cm srednicy i jest troszke ciezki.

środa, 10 sierpnia 2011

Kilka slow...

 ...na poczatek. O moich pasjach, ktore chyba przeradzaja sie w uzaleznienie. Zmeczona po pracy, czy dniu spedzonym na uganianiu sie za malym brzdacem, gotowaniu, sprzataniu i tysiacu innych pilnych spraw do zalatwienia, zawsze jeszcze znajde sily, by wziac szydelko i posunac sie chociaz kilka sciegow do przodu. Wlasciwie to nie tak. Jak zaczynam dziergac (haftowac, rysowac, czytac...), zapominam momentalnie o zmeczeniu, sily mi wracaja i moglabym robic, robic, robic... A zeby mi sie nie nudzilo, zazwyczaj robie kilka rzeczy na raz. Szydelkowy okragly obrus, dwa dzieciece kocyki, stringi... Trio haftowanych obrazkow, z ktorych jeden jest gotowy, drugi wyhaftowany, czeka na wykonczenie i oprawe, a trzeci siedzi jeszcze w mojej glowie... 

 Dlatego zdecydowalam sie zalozyc bloga - chce podzielic sie swoja tworczoscia, pochwalic pracami, porozmawiac na "robotkowe" tematy z innymi maniakami wszelkich prac recznych.